Smaki domu, zanim zaczną się karty
Kolację zamawia się osobno od wieczoru przy kartach — to dwa różne stoliki, dwie różne rezerwacje.
Co gotujemy w spichlerzu
Kuchnia trzyma się przepisów znad Odry — prostych, sytych, bez udawania czegoś, czym nie jest. Zupy gotuje się co rano od nowa, a kluski lepi się ręcznie tuż przed wydaniem.
Do posiłku podajemy wyłącznie kawę, herbatę, lemoniadę domowej roboty i wodę gazowaną z cytryną — nic mocniejszego na stole nie ląduje, ani w sosie, ani w szklance.
Kto zamawia kolację, nie musi iść na górę do kart — stolik na dole działa niezależnie od tego, co dzieje się w salonie na piętrze tego samego wieczoru.

Żurek na zakwasie
z białą kiełbasą i jajkiem
Kluski śląskie
z modrą kapustą i pieczenią
Kotlet schabowy
z ziemniakami i surówką
Pierogi z kapustą
i grzybami, podawane na ciepło
Sernik na zimno
z sosem owocowym
Kołocz z kruszonką
kawałek do kawy na koniec
Kolacja to osobna sprawa
- Telefon do kuchni wystarczy, żeby umówić stolik na kolację — wystarczy podać liczbę osób i porę, najlepiej dzień wcześniej.
- Ostatnie zamówienie z kuchni przyjmujemy o dwudziestej trzeciej, choćby wieczór na piętrze trwał później.
- Stolik na dole i miejsce przy kartach na górze to dwie osobne sprawy — jedna rezerwacja nie załatwia automatycznie drugiej.
- Rachunek za kolację reguluje się od razu przy stoliku na dole, niezależnie od tego, co dzieje się później na górze.